Kiedy myślimy o programiście lub inżynierze robotyki, w naszej głowie często pojawia się popkulturowy stereotyp: samotnik w kapturze, zamknięty w ciemnym pokoju, wpatrzony wyłącznie w linijki kodu na monitorze. Wydaje nam się, że świat technologii to świat maszyn, w którym nie ma miejsca na ludzkie emocje.
Tymczasem prawda wygląda zupełnie inaczej! W dzisiejszym, nowoczesnym IT najważniejsze projekty powstają w zespołach. Zbudowanie świetnej gry, aplikacji czy robota wymaga nie tylko znajomości programowania (czyli kompetencji twardych), ale przede wszystkim dogadywania się z innymi ludźmi.
W cntech wiemy, że zajęcia z robotyki i druku 3D to jeden z najlepszych, naturalnych poligonów doświadczalnych do trenowania tzw. kompetencji miękkich. Jak to działa w praktyce?
Komunikacja, czyli sztuka słuchania innych
Budowa skomplikowanego robota w pojedynkę bywa trudna, dlatego na naszych zajęciach dzieci często pracują w parach lub małych grupach. I tu zaczyna się prawdziwa magia. Wyobraź sobie, że jedno dziecko ma pomysł na to, jak robot powinien wyglądać, a drugie trzyma w rękach instrukcję i potrzebne klocki.
Aby osiągnąć cel, muszą ze sobą rozmawiać. Uczą się precyzyjnie wyrażać swoje myśli („Podaj mi ten niebieski element z dwoma otworami”), ale też – co często bywa trudniejsze – słuchać tego, co ma do powiedzenia partner. To genialny trening skutecznej komunikacji bez używania podniesionego głosu.
Kompromis i szacunek dla cudzego pomysłu
Na każdych zajęciach przychodzi moment, w którym wizje się ścierają. Bartek chce, żeby robot jechał szybko, a Zosia woli, żeby był duży i stabilny. Co robimy w cntech? Zamiast ingerować i rozwiązywać spór za dzieci, dajemy im przestrzeń do znalezienia kompromisu.
Dzieci uczą się trudnej sztuki odpuszczania i testowania cudzych pomysłów. Zaczynają rozumieć, że czyjaś wizja nie jest gorsza – jest po prostu inna. Umiejętność spojrzenia na problem oczami kolegi czy koleżanki z zespołu to przecież nic innego jak fundament prawdziwej empatii.
Porażka, która nie boli, bo jest wspólna
Kiedy dziecko układa klocki samo w domu i nagle cała wieża runie, często pojawia się łzy, złość i rzucenie zabawki w kąt. Poczucie porażki w samotności bywa przytłaczające.
Kiedy jednak robot budowany wspólnie na zajęciach nie chce ruszyć z miejsca, emocje rozkładają się na cały zespół. Zamiast obwiniania się nawzajem, dzieci naturalnie wchodzą w tryb wspólnego poszukiwania rozwiązania. „Okej, nie działa. Sprawdźmy, gdzie popełniliśmy błąd w kodzie”. Uczą się wspierać siebie nawzajem w chwilach frustracji. Dowiadują się, że błąd to nie koniec świata, tylko kolejny etap pracy twórczej.
Empatia dla „użytkownika końcowego”
Projektowanie 3D i programowanie uczą jeszcze jednego rodzaju empatii, zwanego Design Thinking (myśleniem projektowym). Kiedy młodzi twórcy w cntech projektują np. breloczek na drukarce 3D albo programują grę, zawsze zadajemy im pytanie: „Dla kogo to robisz? Jak ta osoba będzie z tego korzystać?”.
Uczymy dzieci wychodzenia poza własne „ja”. Aby stworzyć dobrą grę, trzeba wejść w buty gracza i zastanowić się, czy poziom nie jest dla niego za trudny. To uczy uwzględniania potrzeb innych ludzi.
Technologia to gra zespołowa
Zależy nam, aby z zajęć w cntech dzieci wynosiły znacznie więcej niż tylko umiejętność napisania prostego skryptu czy złożenia mechanizmu. Chcemy, aby budowały pewność siebie, otwartość na drugiego człowieka i zdolność do współpracy.
Bo chociaż uczymy języka maszyn, to ostatecznie przygotowujemy nasze dzieci do życia w świecie pełnym ludzi. A do tego empatia, otwartość i umiejętność pracy w zespole są im absolutnie niezbędne!
